Praktyka obecności: tu i teraz dla zabieganej duszy
Są dni, kiedy ciało jest w kuchni, a głowa dawno zdążyła uciec w jutro. Przeskakuje między wiadomościami, terminami, rachunkami, planami, do tego wszystkiego dokładam jeszcze wyrzuty sumienia za to, że „nie potrafię się skupić”. I nawet jeśli siedzę chwilę spokojnie, to spokój trwa krótko, bo zaraz przypominam sobie coś, co „powinno było być zrobione wcześniej”. Zabiegana dusza nie jest kapryśna. Ona po prostu działa w trybie alarmowym, ciągle wypatruje kolejnego zagrożenia